Powinienem się już przyzwyczaić, że nie warto planować. Chociaż takie niespodzianki to ja poproszę bardzo częściej.
Słynna wytwórnia Sub Pop po wielu znakomitych albumach z zeszłego roku, już zapowiada kolejne udane miesiące. 17 lutego będzie miała miejsce premiera nowego wydawnictwa formacji Vetiver – Tight knit.
To już czwarty ich krążek, ale pierwszy dla labelu ze Seattle. Grupa pewnie jest kojarzona przez zwolenników amerykańskiej sceny altfolk czy altcountry, a nawet jeśli nie, to rozpoznawane powinny być nazwiska przewijających się tam muzyków. Mózgiem zespołu jest Andy Cabic, a na wcześniejszych produkcjach udzielali się chociażby Devendra Banhart czy Joanna Newsom. I wszystko jasne.
Dobra wiadomość jest taka, że płyty można (nie wiem jak długo) odsłuchiwać za całkowite darmo na LastFM. To już kolejna tego typu inicjatywa, niedawno w ten sposób promował się Nikolai Fraiture.
Ja zostałem urzeczony, po trzykrotnym przesłuchu nie miałem już wątpliwości, że znowu chcę spadać na jakąś amerykańską prowincję. Dużo słońca w tej muzyce, co teraz przyda się nam tu bardzo (w Poznaniu się zrobił dziś jakiś podły mix śniegu z deszczem). Gdzieś tam pobrzmiewa Kalifornia, bardzo spodobał mi się cytat ze strony wydawcy: “dreamy, gentle songs that George Harrison would have written in some sunny country garden.”
To co? Przykładamy uszko.
Edit: A już w marcu proszę wypatrywać nowego krążka Handsome Furs. Zapraszamy do Kisielic ;)
PS. I jeszcze wiadomość z ostatniej chwili i wreszcie dobra wiadomość openerowa – oficjalnie potwierdzeni zostali Kings of Leon. No!
11 luty, 2009 at 10:36
ten nowy krążek handsome furs już nawet teraz można wypatrzeć w sieci:)
11 luty, 2009 at 10:40
Miałem oczywiście na myśli oficjalne wydanie :)
11 luty, 2009 at 11:18
no tak, niestety już powoli zapominam, że coś takiego istnieje;)
12 luty, 2009 at 10:36
oczywiscie, ze warto planowac! :)zaplanowalam sobie KOL na Open’erze i zobacz beda :)
tak wiec planuje sex on fire, nie planuje go jednak w namiocie :)
ewentualnie czas i okolicznosci wszystko zweryfikuja, ale planowac i tak warto…
12 luty, 2009 at 10:38
W ogóle się nie zgadzam.
;-)