Przez ostatnie 3 tygodnie telewizja Canal Plus, w swoim poniedziałkowym paśmie dokumentalnym, prezentowała film pod intrygującym tytułem Z-boczona historia kina. Jako niedoszły filmoznawca nie mogłem takiej okazji przegapić.

Zanim o samym obrazie, warto kilka słów poświęcić naszym wyobrażeniom kina, a dokładniej temu, czego sami od niego oczekujemy. X muza przeszła daleką drogę od jarmarcznej rozrywki, aż do miejsca, w którym przez wielu traktowana jest na równi wraz z literaturą. I chyba słusznie, bo to, co najbardziej w filmie fascynujące to to, że służyć może zarówno jak najbardziej niewysublimowanej rozrywce, jak i głębokiemu katharsis. Jak to możliwe? W pewnym stopniu Z-boczona historia kina szuka odpowiedzi na tak postawione pytanie.

Dokument ma właściwie dwójkę autorów, reżyserkę Sophie Fiennes oraz Slavoja Żiżka, będącego narratorem, ale przede wszystkim mózgiem całego projektu. Żiżek stał się w ostatnim czasie niezwykle “modny” w świecie europejskiej myśli społecznej, także w Polsce, głównie przy okazji wydania jego komentarza do dzieł Lenina. Szczęśliwie, tym razem ten słoweński profesor skupia się li tylko na filmie, rozpatrując jego historię od strony psychoanalitycznej.

Z-boczoną warto obejrzeć dla samego Żiżka. Obraz wielkiego jak niedźwiedź brodacza, który z potwornym akcentem rozpatruje seksualne kompleksy wielkich reżyserów, jest  naprawdę niezwykły. Aby wykłady filozofa stały się łatwiejsze w odbiorze dla przeciętnego widza, Słoweniec filmowany jest w miejscach, które kojarzymy z intepretowanych przez niego filmów, np. na łódce znanej z Ptaków bądź na tle czerwonej kurtyny z Mullholland Drive. Nieprzypadkowo zresztą wymieniam właśnie te dwa tytuły.

Zarówno Hitchcock, jak i Lynch, są znakomitym kąskiem dla psychoanalityków. Senne koszmary, niespełnione pragnienia, niewyartykułowane kompleksy, tłumione popędy, zbrodnie powodowane nieuregulowaną seksualnością  – wszystko to odnajdziemy u obu reżyserów. Niestety, Żiżek nie opiera się pokusie nadmiernej interpretacji. I tak, możemy się dowiedzieć, że atak tytułowych ptaków jest wyrazem kumulowanej kazirodczej energii a podstawowym problemem, jaki dotyka mężczyzn w Blue Velvet jest strach przed staniem się fallusem. Czasami ma się wrażenie, że poziom absurdu przerasta możliwość percepcji widza. Na szczęście, tylko czasami.

Jeżeli uda nam się potraktować część przedstawianych w filmie teorii z lekkim przymrużeniem oka, otrzymamy fascynujący przegląd wielu intrygujących motywów przewijających się w najwybitniejszych obrazach w całej historii kina, od Eisensteina po Wachowskich.  Żiżek ma naprawdę niezwykłą umiejętność ciekawego mówienia, dalekiego od wszelkich wyobrażeń, jakie mogą przychodzić na myśl po czytaniu jego akademickich tekstów. Widok współczesnego filozofa odnoszącego nieznany szerzej film Disney’a Pluto’s judgement  z 1935 r. do sytuacji panującej w Rosji sowieckiej, jest bezcenny.

Wszystkich, którzy przegapili cykl w telewizji, zachęcam do zainwestowania niecałych 30 złotych w wydanie DVD. Nie trzeba być miłośnikiem psychoanalizy, a tym bardziej Żiżka, aby mieć z tych niemal 3 godzin perwersyjną, nomen omen, przyjemność.

Takie rzeczy lubię najbardziej – bardzo poważny wykład w całkiem przystępnej formie. Dla jeszcze niezdecydowanych, krótka zapowiedź filmu: